niedziela, 17 czerwca 2012 roku
W ramach "zamojskiego lata kulturalnego" Galeria Fotografii Ratusz zaprasza na wystawę fotografii honorowego prezesa Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego Stanisława Orłowskiego - DAWNE STRAŻNICE KRESOWE.
Na ekspozycję składa się przeszło czterdzieści fotografii wykonanych w 2011 roku, podczas prawie dwutygodniowej wędrówki po terenach Ukrainy. Autor odwiedził między innymi miejscowości takie jak Buczacz, Brzeżany, Chocim, Kamieniec Podolski, Krzemieniec, Okopy św. Trójcy, Podhorce, Zbaraż czy Żółkiew.
Łącznie Stanisław Orłowski prezentuje niemalże dwadzieścia miejscowości utrzymanych w sentymentalnej, sepiowej konwencji.
Wernisaż wystawy odbędzie się we wtorek 3-go lipca o godzinie 16:00. Podczas Otwarcia o Kresach opowie znany historyk dr Jacek Feduszka.
wystawa będzie czynna do końca sierpnia.
Gorąco zapraszamy.
sobota, 9 czerwca 2012 roku
Fotografia w technice Gumy Przemysława Barańskiego to kolejna wystawa, którą oglądać możemy w Galerii Fotografii Ratusz w Zamościu.
Już sam tytuł jest dla wielu osób co najmniej egzotyczny. Spotkałem się z pytaniami „co to jest ta guma?” nawet ze strony osób interesujących się fotografią. Trzeba przyznać, że były to osoby młode – nie mniej jednak powinny przynajmniej o tym słyszeć.
Guma jest zaliczana do technik szlachetnych, a o samym procesie można znaleźć w sieci mnóstwo informacji. Nie będę się więc na tym skupiał. Zaznaczyć jednak trzeba, że jest on bardzo pracochłonny, a kiedy mamy do czynienia z gumą wielobarwną – a taką możemy oglądać w Ratuszu – rozmiar wysiłku znacznie wzrasta.
Efektem jest bardzo graficzna praca często pozbawiona przejść tonalnych czy też szczegółów, a mimo to bardzo wdzięczna i niezwykle intrygująca. Przy dobrym doborze sceny, a świadomy gumista tak przecież działa, rezultaty są dla widza bardzo atrakcyjne. Wprowadzając w nastrój baśniowy choć niejednokrotnie tajemniczy czy zagadkowy.
Tak właśnie działają prace Barańskiego. Pejzaż i architektura przerwane jednym portretem w poetycki sposób zaczepiają każdego, kto zawita do galerii. Różnorodność scen i klimatu jakie oferuje autor zadowoli nawet bardzo wymagającego widza.
Kamienne mury ukryte wśród drzew wprowadzają nas w chłodny, choć ciekawy klimat. Las sam w sobie jest tajemniczy, a pokazany za pomocą gumy staje się nad wyraz niezwykły. Wierzby i inne drzewa oraz ich odbicia w wodzie przedstawione są – jak na piktorialstę przystało – w taki sposób, że wywołują gęsią skórkę.
To nie sama technika. Nie sztuka dla sztuki, lecz to w jaki sposób autor ukazał leśne dróżki, ale także architekturę (różną, bo przecież jest wiejska chata, kapliczki, i krzyże, ale jest także miasto, są podcienia i fragmenty ogromnych kamiennych budowli i zamków) sprawia, że chce się to oglądać ponownie.

W związku z tym, są co najmniej dwa powody dla których trzeba zobaczyć bieżącą ekspozycję. Technika gumy – tak mało popularna i egzotyczna oraz malarska wrażliwość jaką mówi do nas autor.

Naprawdę warto!

Wojciech Kapuściński

czwartek, 24 maja 2012 roku

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza do Galerii Fotografii "Ratusz" (Rynek Wielki 13) na wystawę zatytułowaną "Fotografia w technice gumy".

Autorem prac w tej starej, trudnej i sporadycznie uprawianej technice specjalnej, jest radomski artysta fotografik Przemysław Barański, członek ZPAF, Fotoklubu RP i Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego. Wielobarwne "gumy" Barańskiego to głównie architektura i krajobrazy.

Wystawa czynna będzie w czerwcu w godzinach otwarcia Zamojskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Zamościu. Naprawdę warto odwiedzić Galerię!

poniedziałek, 21 maja 2012 roku
Magia pejzażu Dariusza Szopy!
Zapraszamy na wernisaż wystawy 25 maja 2012 o godzinie 11:00 do II LO w Zamościu!

Dariusz Szopa jest członkiem Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego oraz słuchaczem drugiego roku Studium Fotograficznego LSSiP PSP im. ST. Wyspiańskiego w Lublinie.
niedziela, 6 maja 2012 roku

Grzegorz Wasylko udostępnił fotorelację z wernisażu wystawy Janka Ciosa pt. "Wspomnienie beatyfikacji".

My prezentujemy kilka zdjęć z otwarcia, ale zachęcamy do obejrzenia szerszej relacji za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych TUTAJ.


środa, 25 kwietnia 2012 roku


czwartek, 29 marca 2012 roku

Białe i czarne pejzaże autorstwa Andrzeja Borowca i Tomasza Grzyba to wystawa, którą możemy obecnie oglądać w Galerii Fotografii Ratusz. Wernisaż odbył się 28 marca o godzinie 16:00, a poprowadził go honorowy prezes Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego, pan Stanisław Orłowski.

Obaj autorzy zaszczycili nas swoją obecnością i choć, tak jak w przypadku zdjęć Andrzeja, minimalizm towarzyszył wypowiedziom obu autorów, to w niczym nie ujęło to, a wręcz dodało spójności całemu wydarzeniu.

„Białe i czarne” to co prawda pejzaż, ale trudno rozpatrywać go wyłącznie w kategoriach fotografii przyrodniczej. Krajobraz owszem! Widać bez wątpienia wpływy Kieleckiej Szkoły Krajobrazu, ale autorzy pokazują znacznie więcej niż tylko sfotografowany krajobraz.

Tomasz Grzyb w swojej krótkiej wypowiedzi podczas otwarcia mówił, że Andrzej szukał szczegółów w światłach, a on sam szukał światła w przestrzeni cienia… Nic dodać, nic ująć! Panowie pokazali w świetnym stylu jak różne może być postrzeganie pejzażu. Prace różnią się nie tylko odcieniem. Nie tylko formatem powiększeń, ale przede wszystkim treścią. Andrzej Borowiec zdecydowanie bardziej oddał się formie. Oczywiście nie można powiedzieć, że brak jest w jego fotografiach światła, gdyż bez światła fotografia nie może istnieć, ale w porównaniu z pracami Tomka Grzyba to właśnie u tego ostatniego światło jest! Tomasz Grzyb poświęcił się poszukiwaniom światła, co także nie oznacza, że zaniedbał kompozycję – bynajmniej! Moim zdaniem Panowie stworzyli fantastyczny duet! Po mistrzowsku się uzupełniają, a wystawie – jako całości – absolutnie nic nie brakuje!

Nie bez powodu komentarze jakie dało się słyszeć podczas otwarcia oscylowały wokół opinii, że jest to jedna z najlepszych, a wręcz najlepsza wystawa ostatnich miesięcy w Zamościu! Tym bardziej cieszy fakt, że w Galerii gościliśmy także samego prezydenta Zamojskiego! Proszę wybaczyć mi prywatę, czynię to wyłącznie z troski o nasze towarzystwo fotograficzne, ale mam nadzieję, że zaowocuje to kilkoma decyzjami przychylnymi Towarzystwu, szczególnie finansowo przychylnymi.

Wracając do wystawy to trzeba podkreślić, że sam pomysł ekspozycji o takim zestawieniu jest o tyle ciekawy, co niezmiernie trudny do wykonania. Zestawienie prac „białych” i „czarnych”, pokazujących zdawałoby się teoretycznie to samo, w taki sposób, by koncepcja nie legła w gruzach wzbudza szacunek. Finalny efekt, który mamy zaszczyt podziwiać w „Ratuszu” pokazuje konsekwencję i brak przypadkowości, podkreśla wspólną myśl i przewodnią ideę autorów.

„Białe i czarne” może kojarzyć się z wieloma rzeczami. Może to być coś bardzo pozytywnego i przeciwnie. Mówi się, że dla optymisty w połowie napełniona szklanka jest w połowie pełna. Pesymista zobaczy w tym samym naczyniu szklankę od połowy pustą. Nie wiem czy, i w ogóle, któryś z autorów widział szklankę do połowy pustą czy pełną. Ja tam widzę obie szklanki całkowicie pełne! Przychylam się do najlepszych recenzji jakie słyszałem podczas otwarcia i podpisuję się pod nimi w 100%! Uważam, że to naprawdę świetna wystawa i powinien zobaczyć ją każdy! Nie tylko fotograf przyrody, nie tylko każdy fotograf, ale każdy, kto uważa się za człowieka choć trochę kulturalnego, wrażliwego czy po prostu cywilizowanego!

tekst i zdjęcia Wojciech Kapuściński

poniedziałek, 19 marca 2012 roku
BIAŁE I CZARNE to kolejna wystawa prezentowana w Galerii Fotografii Ratusz. Tym razem autorami są  Andrzej Borowiec oraz Tomasz Grzyb.

Białe i Czarne to pejzaż w tytułowych dwóch kolorach - i oczywiście ich odcieniach. Pejzaż w czerni i bieli to coś, czego nie oglądamy zbyt często. Przyzwyczajeni do widoku przyrody we wszystkich barwach nie dostrzegamy wielu rzeczy, które zwróciły uwagę autorów i na które - poprzez swoje fotografie - autorzy zwracają uwagę nam...

Wernisaż odbędzie się w Galerii "Ratusz" w środę 28 marca o godzinie 16:00.

Zapraszamy! Naprawdę warto!
piątek, 10 lutego 2012 roku
Nowy rok Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne rozpoczęło od kolejnej wystawy zbiorowej. Tym razem zamojscy fotografowie zmierzyli się z martwą naturą.

12 członków Towarzystwa prezentuje rożne podejście do tego jakże malarskiego gatunku i takie właśnie malarskie, rysunkowe i klasyczne podejście daje się zauważyć na wielu pracach. Ale nie na wszystkich.

Najczęściej kojarzonymi z martwą naturą elementami są owoce, warzywa, kwiaty oraz różnej maści dzbanki, wazony i butelki. Nie ma nic w tym złego! Wiele razy pisałem o tym, że wszystko – przynajmniej teoretycznie – można sfotografować dobrze. Jeżeli kompozycja jest dobra, światło także – to dlaczego nie? Oczywiście można by dyskutować nad tym, czy jeżeli dobrze ułożymy w kadrze, a dodatkowo w ciekawym świetle, jelenia na rykowisku, albo młodą dziewczynę z walizką na torach to czy aby na pewno warto to fotografować? Przechodząc do sedna – liczy się przede wszystkim pomysł! Dobry pomysł, albo intrygująca scena niejednokrotnie przeważała nad niedoskonałościami technicznymi.

Ja, fanem tego szkolno-plastycznego podejścia do martwej natury nie jestem. No chyba, że można w nim wyczytać coś między wierszami. Na szczęście, takie fotografie znalazły się na naszej wystawie. Myliłby się ktoś, kto sądzi, że autor nie zauważył co jest w tle, że ten „bałagan” jest przypadkowy. Dla mnie to oczywista zabawa z widzem. Może nie aż prowokacja, ale świadome przełamanie klasycznej konwencji i swoisty product placement, czy jak to się nazywa teraz „lokowanie produktu”. Do mnie to przemawia!

Poza tymi dwoma zdjęciami – celowo nie podaję nazwiska autora, aby zachęcić Państwa do ich odnalezienia – szczególnie trafiają do mnie fotografie Sławomira Borysza (Bez tytułu I i Bez tytułu II), które poza kompozycją i światłem mają szczególny klimat. Wywołują refleksję i opowiadają pewną historię. Autor wykorzystuje na jednej z prac postać ludzką – jest to rzecz bardzo rzadka w martwej naturze, jednakże uzasadniona i w tym przypadku moim zdaniem broni się doskonale.

Natomiast moim faworytem jest od samego początku praca Bez tytułu I Kingi Magryty. Lubię cały zestaw jednakże to konkretne zdjęcie wywołuje we mnie najwięcej pozytywnych emocji. Pierwsze moje skojarzenie to Irving Penn i przy zachowaniu odpowiednich proporcji i zdrowym rozsądku podtrzymuje to! W rozmowie z autorką dowiedziałem się, że nie ma tu inspiracji tym konkretnym autorem, co tylko poprawia sytuację. Bardzo ładne światło, nienaganna kompozycja i… rzodkiewka… ale jak pięknie sfotografowana! Strzał w dziesiątkę Pani Kingo!

Szkoda tylko, że tak mało osób zaangażowało się w tą wystawę… Byłoby zapewne jeszcze lepiej!

Tekst i zdjęcia: Wojciech Kapuściński
piątek, 6 stycznia 2012 roku
Wystawa, którą do 29 stycznia oglądać możemy w galerii w Ratuszu jednocześnie zamyka obchody pięćdziesięciolecia istnienia Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego jak i prezentuje aktualny poziom fotograficzny Towarzystwa.

Od początku roku 2011 – zaraz po „Zabytkach” zgodnie z zamierzeniem prezesa Orłowskiego mogliśmy oglądać wystawy praktycznie wyłącznie członków ZTF-u. Miało to na celu pokazanie i przybliżenie twórczości Towarzystwa, a kończąca obchody wystawa zbiorowa prace także tych, którzy nie pokazywali się indywidualnie.

Dzisiaj po raz kolejny poszedłem obejrzeć wystawę i mogę przyznać, że nie jest źle. Naturalnie, trudno od wystawy zbiorowej, nieposiadającej wiodącego tematu oczekiwać wiele. Najwięcej do życzenia pozostawia jednak nie jakość prac, a ilość członków Towarzystwa pokazujących swoje fotografie. W galerii możemy oglądać ich znacznie mniej niż połowę, a lista na stronie „zetteefu” jest dosyć długa!
Fotograficznie jest to swego rodzaju przekrój tego czym się aktualnie zajmują ludzie w Towarzystwie. Nie chcę tym razem recenzować całej ekspozycji, ani zwracać uwagi na konkretne prace czy autorów, choć oczywiście mam swoich faworytów.

Myślę, że zarówno wystawy indywidualne, jak i ta wystawa zbiorowa świetnie podsumowują to co dzieje się w Zamojskim Towarzystwie Fotograficznym. Z jednej strony pokazując to nad czym trzeba popracować, a z drugiej uspokajając i dając nadzieję – a co z tego wyniknie? Zobaczymy w przyszłości…

Tekst i zdjęcia: Wojciech Kapuściński


Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
już od ponad 55-ciu lat działa na rzecz kultury.
Od 2013 roku jest organizacją pożytku publicznego.

Przekazując nam 1% swojego podatku, pomagasz rozkręcać lokalną kulturę.

KRS 0000076428

75 1240 2816 1111 0010 4467 4192

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
ul. Wyszyńskiego 28 a,
22-400 Zamość

NIP 922-243-27-33
Regon 950434444