poniedziałek, 1 lipca 2013 roku
Jesteśmy właśnie w trakcie otwierania wystaw fotograficznych w ramach projektu Mój bohater i jego historia. Wiele już napisaliśmy na temat tego co robili młodzi ludzie w trakcie jego realizacji. Trzeba jednak napisać o wydarzeniu, które swoją rangą powinno przyćmić – jeśli nie wszystkie, to – zdecydowaną większość wydarzeń kulturalnych w naszym mieście! Przynajmniej dla osób interesujących się fotografią.
Otwarcie wystawy Rafała Milacha w Galerii Fotografii Ratusz to wydarzenie bezsprzecznie bez precedensu! Po raz pierwszy w naszej galerii mamy przyjemność gościć wystawę laureata I nagrody World Press Photo! Lista nagród i nominacji Milacha jest absolutnie imponująca, a prestiż i renoma jakiej dorobił się ten młody artysta budzi naprawdę ogromny respekt.
Czarne morze betonu czy właściwie Black Sea of Concrete opowiada o ukraińskim brzegu Morza Czarnego. Jak bardzo subiektywna jest to opowieść można było się dowiedzieć od autora podczas spotkania w Muzeum Zamojskim. Choć oczywiście, każdy kto był nad Morzem Czarnym w Odessie, Sewastopolu czy Ałuszcie, albo zna urokliwe fotografie z tego miejsca, taki subiektywizm rozpozna. Autor wcale tego nie ukrywał. Opowiadał, że będąc tam po jakimś czasie z chęcią dorobienia kilku fotografii – oczywiście wykonał je, ale już nie w tym klimacie. Zdjęcia były dobre, ale nie niosły ze sobą już tych samych uczuć.
Podczas spotkania autorskiego Rafał Milach mówił głównie o kolektywie Sputnik Photos, którego jest współzałożycielem. Dowiedzieliśmy się jak powstali oraz nad czym i w jaki sposób do tej pory pracowali. Autor zdradził wiele szczegółów dotyczących sfer pozafotograficznych działalności kolektywu oraz form, metod i sposobów takiej pracy.
Wszystko to oscylowało wokół trzech haseł: po pierwsze: praca, po drugie: ciężka praca i bardzo ciężka praca – po trzecie. Nie było w tym krzty snobizmu. Rafał Milach okazał się bardzo skromnym, ułożonym młodym człowiekiem. Często podkreślał to, że nie mówi o czymś aby się tym chwalić, ale jaką satysfakcję przynoszą efekty tej ciężkiej wspólnej wieloletniej już współpracy.
Po spotkaniu autor skonsultował fotografie kilku osób. Byli wśród nich uczestnicy projektu Mój bohater i jego historia, ale także osoby, które przyjechały specjalnie w tym celu do Zamościa z Rzeszowa, a nawet Kędzierzyna Koźla! Bez względu na wiek, płeć i pozycję Rafał Milach z taką samą uwagą pochylał się nad fotografiami. Do samego końca – mimo bardzo długiego spotkania poprzedzonego przecież wernisażem – skupiony i w bardzo merytoryczny sposób, a przede wszystkim na świetnym poziomie – analizował prace, pomagał wskazać różne drogi i rozwiązania. Wymieniał dobre i słabe punkty prezentowanych zdjęć.
Rafał Milach okazał się równie piękny i twardy jak jego tytułowy beton. Tak samo mentalnie niezniszczalny. Fizycznie niestety nie wytrzymał, ale uszkodzony do Zamościa już przyjechał – także to nie nasza wina. Mamy nadzieję, że odwiedzi nas zdrów i cały jak najszybciej!

niedziela, 16 czerwca 2013 roku
Już 28 czerwca w Zamościu będzie miało miejsce arcyciekawe wydarzenie!
Wystawa fotografii oraz spotkanie autorskie (a dla wybranych szczęśliwców darmowy przegląd portfolio) z mega gwiazdą współczesnej fotografii! Wszystko to w ramach projektu „Mój bohater i jego historia” realizowanego przez ZTF – jednakże dostępne dla wszystkich! For free!

https://www.facebook.com/events/298310433638273/

"Na powierzchni jest popękany, z rdzawymi zaciekami, ale mocno osadzony w ziemi. Beton jest jak wyrzut sumienia w bajkowym czarnomorskim pejzażu. Przypomina, że zmiany zachodzą powoli. Przypomina Ukrainę, która bardzo chce się zmienić, ale nie może. Tak jakby tym betonem udało się zalać nie tylko przestrzeń zewnętrzną, ale i wewnętrzną.
Od Pomarańczowej Rewolucji upłynęło zaledwie kilka lat, a ludzie już stracili nadzieję, że się uda, że może być lepiej. Są zdezorientowani i zmęczeni politycznym bałaganem. Kiedyś było źle. Zgadza się. Ale był porządek. A teraz, nie jest lepiej i porządku też nie ma. – Niech wschodnia Ukraina z Krymem wróci do Rosji, a zachodnia niech wstąpi do Unii Europejskiej – mówi Aleksandr, popijając piwo. Ma dwadzieścia pięć lat i bardzo dużo czasu na popijanie piwa. W czarnomorskich kurortach odpoczywał kiedyś cały Związek Radziecki. Po sowieckich kurortowiczach została sowiecka architektura, mentalność i sentyment."

___

Rafał Milach (ur. 1978) - pochodzi z Gliwic, ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach i ITF w Opawie. Przez ponad 10 lat zajmował się kwestią transformacji w krajach byłego Związku Radzieckiego. Owocem tej pracy jest książka "7 Pokoi" (Kehrer Verlag 2011) oraz liczne eseje. Fotografie Milacha były prezentowane m.in. w MOCA w Szanghaju, Kiyosato Museum of Photographic Art w Japonii czy podczas Rencontres Photogrphiques d'Arles.
W ostatnich latach otrzymał m.in. stypendium od Ministra Kultury, Europejski Fundacji Kultury oraz Funduszu Wyszehradzkiego. Nagradzany m.in. na World Press Photo, Pictures of the Year International oraz New York Photo Awards Festival.
wtorek, 28 maja 2013 roku
Fotograficzne CV autora bieżącej ekspozycji w Galerii fotografii Ratusz w Zamościu robi duże wrażenie. Ci, którzy widzieli fotografie Wojtka Lembryka wcześniej, albo ci, którzy odwiedzili już wystawę nie będą dłużej zdziwieni tym życiorysem. Shege – dzieci ulicy, robi równie mocne wrażenie.
Autor wprowadza nas niemal bezpośrednio w świat tytułowych dzieci. Już po kilku zdjęciach mamy odczucie jakbyśmy znaleźli się pośród nich. Doskonały kontakt jaki Wojtek Lembryk nawiązał z bohaterami swoich fotografii przełożył się na zaufanie dzieci – a to zaowocowało bardzo szczerymi fotografiami.
Widzimy dzieci w różnym wieku. Od bardzo małych do dojrzewających młodzieńców. Może nawet młodych mężczyzn - ponieważ jeśli nie metryka to doświadczenia sprawiły, że sfotografowana młodzież jest dojrzalsza i emocjonalnie starsza niż się wydaje. To także nie umknęło uwadze fotografa.
Maluchy na nocnikach w jakby rytualnym akcie – początkowo zabawnej sytuacji, która jednak dosyć szybko zmusza do refleksji i rewizji swoich odczuć. Dzieci bawiące się i grające w piłkę nożną przeplatają się ze zmęczonymi, leżącymi, może śpiącymi shege.
Z jednej strony dzieci pijące wodę, myjące się, jedzące, uśmiechnięte. Z drugiej strony zadumane, zamyślone, nieobecne. Z jednej strony dziewczynki w sukienkach i chłopcy w, na pozór normalnych, zwykłych T-shirtach,
a z drugiej – dzieci ubrane, we właściwie, resztki koszulek. Podarte spodnie i co prawda dwa, ale zupełnie różne buty.
Dwie rzeczy zdają się uderzać na zdjęciach. Po pierwsze fakt, że każde z tych dzieci jest jakby w innym, swoim świecie. Nawet pokazane na jednej fotografii i zamknięte w jednym kadrze zdają się być myślami każde w innym miejscu, innej rzeczywistości. Po drugie niezwykle szczere i beztroskie uśmiechy. Biję się pomiędzy współczuciem
i smutkiem, jaki czuję oglądając wystawę, a uśmiechem jaki wywołują we mnie te maluchy. Naturalna radość widoczna na niektórych buziach i w oczach niektórych z nich zdają się łagodzić ten smutny nastrój. Prywatną ocenę
i ważenie tych emocji pozostawiam Państwu każdemu indywidualnie.
Różnorodne sceny uchwycone w znakomity sposób oraz umiejętność dostrzegania i chwytania najciekawszych chwil, w kadrach zarówno szerokich jak i w detalach, sprawia że autor intryguje, nieustannie zaciekawia i prowadzi nas przez całą wystawę w napięciu. Serdecznie polecam!
środa, 1 maja 2013 roku
Shege – dzieci ulicy, to kolejna wystawa fotografii organizowana przez Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne w Galerii Fotografii Ratusz.
Tym razem swoje prace zaprezentuje członek Zarządu ZTF-u, Wojciech Lembryk.
Autor opowiada o codziennym życiu dzieci ulicy w ośrodkach prowadzonych przez organizacje humanitarne i kościelne w stolicy Demokratycznej Republiki Konga Kinszasie.

Kongo to kraj bezustannego kryzysu humanitarnego, kraj kontrastów, zrujnowany długoletnią wojną domową. Luksus bogatych dzielnic Kinszasy przeplata się tam ze skrajną biedą i przeludnieniem dzielnic ubogich. Pośród tego chaosu i skrajności żyją najbardziej dotknięte ofiary destabilizacji państwa – dzieci. Dzieci ulicy, zwane shege. W samej Kinszasie, szacuje się, że jest ich około 20 000. Są w różnym wieku i pochodzą ze wszystkich regionów kraju. Z reguły mieszkają przy głównych ulicach i skrzyżowaniach. Są zaniedbane i brudne. Nie mają środków do życia oraz niewiele nadziei na lepszą przyszłość.
Aby pomóc dzieciom ulicy powstały specjalne domy, w których mogą one otrzymać podstawową pomoc medyczną, a także schronienie. Domy, w których mogą się umyć i odpocząć. Jedną z organizacji prowadzącą takie domy jest stowarzyszenie ORPER.

Wernisaż odbędzie się 09 maja (w czwartek!) w Galerii Fotografii Ratusz o godzinie 16:00. Zapraszamy!

Ekspozycja czynna od 09 maja do 18 czerwca 2013 roku.


***
Wojtek Lembryk - członek Zarządu Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego, laureat ogólnopolskich konkursow fotograficznych: m.in. zdjęcie roku konkursu BZWBK PressFoto, Grand Prix konkursu „Wola walki“ Agencja Fotograficzna Przegląd Sportowy, nagroda specjalna Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genewie (ICRC).  Zdjęcia publikował m.in. w New York Times, Times, IrishTimes, Arts Magazine oraz w kilku polskich gazetach i czasopismach.
Wspólpracował z European PressPhoto Agency, Nazca Pictures, Corbis, ZumaPress, CosmosPhoto. Jego fotografie ilustrują raporty międzynarodowych organizacji m.in. ONZ, ICRC (International Committee of the Red Cross), UNEP (United Nation Environment Programme), FIDH (International Federation for Human Rights), OMCT (The World Organisation Against Torture), UNHCR  (United Nations High Commissioner for Refugees).  Wystawiał prace w  Londynie, Brukseli, Kinszasie. Genewie oraz kilku polskich miastach.

niedziela, 7 kwietnia 2013 roku
Do 6 maja w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz oglądać możemy Niewinne oko nie istnieje.
Projekt Wojciecha Wilczyka to nie tylko wystawa, ale jak mówi autor, przede wszystkim książka. Potężny zapis pożydowskich domów modlitw, bożnic czy midraszy opracowany jest z zegarmistrzowską precyzją, naukową systematyką, a przede wszystkim rzetelnie sfotografowany. Sam w sobie dotyka bardzo ważnego problemu, a konwencja i sposób prezentacji kierują widza w konkretnym kierunku.
Ponieważ gabaryty galerii nie pozwalają na pokazanie całości, w Ratuszu oglądać możemy tylko część ekspozycji. Podczas wernisażu mogliśmy jednak obejrzeć multimedialny pokaz wszystkich fotografii.
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne w ramach realizacji projektu szwajcarskiego Mój bohater i jego historia zaprosiło autora z wystawą nie tylko na wernisaż, ale także do poprowadzenia spotkania autorskiego i przeglądu portfolio.
Na otwarcie wystawy przybyło wyjątkowo dużo osób. Autor nie krył zadowolenia i myślę, że zrewanżował się nam w wyjątkowy sposób. Zdradził, że Zamość odegrał istotną rolę w początkowej fazie projektu. Tym bardziej to miłe, gdyż sama realizacja zajęła autorowi ponad dwa lata, a zamojska odsłona jest już 16 z kolei – m.in. po takich miastach jak Poznań, Kraków, Warszawa, Chemnitz, Bukareszt czy Paryż.
Sala w Muzeum Zamojskim także wypełniła się po brzegi. Podczas spotkania autorskiego Wojciech Wilczyk opowiadał o innych swoich projektach. Zaprezentował Kalwarię, Życie po życiu, mniejszy, ale równie interesujący projekt postindustrialny oraz coś co aktualnie współrealizuje z Elżbietą Janicką i co dopiero ujrzy światło dzienne. Inne Miasto – projekt poświęcony historii i zmianom na terenie warszawskiego getta będzie miał premierę w czerwcu w Zachęcie. Zapowiada się znakomicie, a my jesteśmy szczęśliwi, że byliśmy świadkami małego pokazu prapremierowego.
Ostatnim elementem był przegląd portfolio. Możliwość indywidualnej konsultacji własnych fotografii z kimś takim jak Wojciech Wilczyk… jak nie skorzystać z takiej okazji?
Cały dzień był niezwykle pouczający. Ogrom informacji jaką przekazał autor oraz wiarogodność i naturalność z jaką autor dzielił się wiedzą i doświadczeniem zrobiły na wszystkich olbrzymie wrażenie. To była wielka radość gościć tak znamienitą postać! Wszystkim, których zabrakło w piątek w galerii i muzeum, zostaje wizyta w Ratuszu i mimo bardzo wysokiego poziomu wystawy, naprawdę mają czego żałować!

tekst: Wojciech Kapuściński  
zdjęcia: Rafał Maśny  
piątek, 22 marca 2013 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne nie zwalnia tempa! Już 5 kwietnia o godzinie 16:00 odbędzie się uroczysty wernisaż kolejnej wystawy fotografii. Tym razem Niewinne oko nie istnieje z udziałem autora! Wojciech Wilczyk 90 minut później poprowadzi spotkanie autorskie, a to jeszcze nie koniec. Dla chętnych, którzy otrzymają akceptację autor wystawy przeprowadzi po spotkaniu autorskim osobisty przegląd portfolio! Jest to zatem wydarzenie w naszym mieście bez precedensu!

Na projekt Niewinne oko nie istnieje składają się fotografie pożydowskich bożnic, midraszy, prywatnych domów modlitw. Wiele budynków popadło w ruinę, a część została zaadaptowana jako zakład pogrzebowy, magazyn, sklep, remiza strażacka, budynek mieszkalny, kino, siedziba urzędu, przychodnia, szkoła, bank dom kultury, bibliotek, hurtownie i składy, supermarkety, opuszczone i niszczejące magazyny dawnych Spółdzielni Rolniczych. Fotograf pokazuje, że to, co na pierwszy rzut oka jest tożsame z naszym codziennym krajobrazem, tak naprawdę niesie ze sobą potężną symbolikę i przypomina wielką kulturę, która towarzyszyła Polsce przez tysiące lat. Projekt i zdjęcia są niezwykłym zapisem tego, jak czas i my sami, obchodzimy się z żydowskim dziedzictwem w naszym kraju. Warto, absolutnie trzeba, zmierzyć się z tą prawdą.
Wystawa dotychczas została pokazana zagranicą w Paryżu (Francja), Bukareszcie (Rumunia), Kiszyniowie (Mołdawia) oraz w Polsce w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Radomiu. Wypożyczona wystawa została wyprodukowana przez Atlas Sztuki z Łodzi (www.atlassztuki.pl) i jest jego własnością. Dzięki jej uprzejmości, możemy oglądać ją w Zamościu.

Wystawa będzie czynna od 05 kwietnia do 06 maja 2013 roku.

Wojtek Wilczyk - (ur.1961) fotograf i krytyk sztuki. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Fotografuje od 1988 roku. Autor wielu projektów dokumentalnych. Zrealizował cykl "Pejzaż symboliczny" poświęcony rozbieranej koksowni "Walenty" w Rudzie Śląskiej (1992-1996). W kolejnych latach (1999-2003) rejestrował zmiany, zachodzące na postindustrialnych terenach Górnego Śląska ("Czarno-Biały Śląsk"). Jest autorem kolorowego cyklu "Życie po życiu", w którym opowiada o losach i nowych wcieleniach wycofanych z eksploatacji samochodów. Kolejną dokumentalną serię, zatytułowaną "Postindustrial", poświęcił zamkniętym i popadającym w ruinę obiektom przemysłowym na terenie Polski i Niemiec. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w roku 2001 i Ministerstwa Kultury w roku 2005. Swoje prace prezentował podczas wielu wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i zagranicą.

Przegląd portfolio:
Udział w przeglądzie jest bezpłatny.
Ilość uczestników: 6 osób.
Zgłoszenia należy nadsyłać do 28.03.2013 r. na adres ztf@ztf.pl. W tytule wiadomości należy wpisać: „przegląd portfolio W.Wilczyk”
Zgłoszenie powinno zawierać: imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer telefonu, kilka słów o projekcie, przynajmniej jeden cykl fotograficzny: 10-15 zdjęć (format JPG, 1000 pikseli na dłuższym boku, całkowity rozmiar nie powinien przekroczyć 10MB). Przeglądu zgłoszeń dokona Wojciech Wilczyk, a uczestnicy zostaną poinformowani o udziale najpóźniej 03.04.2013 drogą mailową/telefoniczną.

Osoby zakwalifikowane do przeglądu powinny przygotować materiał zdjęciowy na odbitkach fotograficznych min. 13x18 cm,

kontakt:
ztf@ztf.pl
tel. 509 823 414 (Piotr Komajda)
piątek, 22 lutego 2013 roku
Jazz w Zamościu natychmiast kojarzy się z Koszem – i słusznie! Nie w formie rywalizacji, ale jako uzupełnienie i nie w Koszu tylko w Ratuszu, dlatego że nie koncert, a wystawa fotografii.
Tym razem Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza serdecznie na wystawę fotografii jazzowej.
This is Jazz Marka Karewicza to także tytuł wyjątkowego albumu, który będzie można nabyć podczas wernisażu i otrzymać podpis autora.
Na wernisaż zapraszamy 1 marca 2013 roku na godzinę 16:00 oczywiście do Galerii Fotografii Ratusz.

W jego archiwum ukryta jest prawie cała historia polskiego jazzu i panteon największych gwiazd. Chyba nikt w Europie nie zrobił tylu jazzowych fotografii co Marek Karewicz. On sam jest żywą legendą tej muzyki. Fotografuje prawie od samego początku tzn. od czasu kiedy jazz wyszedł z podziemia. Był w tłumie rozgorączkowanych fanów maszerujących przez miasto w pochodzie nowoorleańskim na I Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie w 1956 roku. Nie miał wtedy przy sobie aparatu, za to wziął trąbkę, bo łudził się, że znajdzie okazję do zagrania z kolegami. Pół roku później występował na otwarciu klubu Hybrydy w zespole Six Boys Stompers. Usłyszał go Leopold Tyrmand i poradził życzliwie, żeby raczej zajął się fotografią. Marek nigdy już więcej nie wziął instrumentu do ręki. Zresztą szybko się zorientował, że aparat fotograficzny stanowi niezawodną przepustkę na wszystkie imprezy. Od tamtego czasu nie opuścił żadnego Jazz Jamboree, ani żadnego Jazzu nad Odrą. Był i jest wszędzie, gdzie grają jazz. Jego sposób pracy zna każdy bywalec koncertów. Kiedy zespół zaczyna grać, tłum ludzi z aparatami rzuca się na oślep w kierunku sceny. Marek pozostaje w tyle. Słucha muzyki i czeka na właściwy moment. Rozluźniony, pewnym krokiem podchodzi do rampy i spokojnie celuje w upatrzony wcześniej punkt. Kilka razy zwalnia spust migawki i znika. Na kliszy pozostaje utrwalona sylwetka muzyka z instrumentem, jego twarz, ekspresja, grymas, gest, feeling, który może powiedzieć o muzyce więcej niż wnikliwa recenzja. Wystawa Marka Karewicza pt. This Is Jazz to jedna z najbardziej kompletnych kolekcji sław jazzu, jakie kiedykolwiek udało się zgromadzić. Pokazywana była od Uralu po Chicago. Karewicz jazz Ameryki nosi w sercu od zawsze. Jak powiedział na otwarciu ekspozycji swoich zdjęć pt. Willis Conover w Polsce, to właśnie Willis nauczył go czym jest wolność. Jazz i fotografia to dla niego nie tylko zawód, hobby i pasja, to po prostu styl życia.
Paweł Brodowski (Jazz Forum)

***
Marek Karewicz (ur.1938 w Warszawie) - artysta fotografujący muzyków jazzowych i rockowych, dziennikarz muzyczny, radiowy i telewizyjny.
Absolwent liceum fotograficznego w Warszawie, studiował na Wydziale Operatorskim Państwowej Wyższej Szkoły filmowej w Łodzi. Prowadził warsztaty fotograficzne i kursy laboratoryjne fotografii w PKiN, gdzie pracował także nad okładkami do płyt.
Karewicz wykonał zdjęcia na 2 milionach negatywów. Fotografował m.in. ostatnią trasę koncertową Milesa Davisa i europejską trasę koncertową Raya Charlesa. Jest autorem ok. 1500 okładek płytowych, m.in. serii Polish Jazz oraz uznawanej za przełomową w historii polskiego rocka płyty Blues zespołu Breakout. Przygotował też okładki płyt Ewy Demarczyk, Niebiesko Czarnych, Czerwonych Gitar, Ireny Santor, Sławy Przybylskiej, Maryli Rodowicz, Stana Borysa i Jerzego Połomskiego.
Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, odznaczony honorowym tytułem La FIAP: Fédération Internationale de LArt Photographique. Działał w Polskim Stowarzyszeniu Jazzowym.

wtorek, 15 stycznia 2013 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza na otwarcie wystawy fotografii Aleksandry Twardowskiej pt. „Półka samotności”.
Jest to bardzo osobisty projekt, do którego jedną z inspiracji był tekst „Poematu o lalce”. Projekt odwołuje się do intymnych przeżyć autorki i opowiada o ciągłej i nieuchronnej obecności wspomnień.

Półka samotności to wystawa dyplomowa Szkoły Kreatywnej Fotografii. Stanowi ją cykl 13 prac w formatach 100x70 cm oraz 100x100cm wykonanych techniką emulsji fotograficznej, wywoływanych stykowo na papierze akwarelowym.

Wernisaż odbędzie się 25 stycznia 2013 roku /piątek/ o godzinie 16:00 w Galerii Fotografii "Ratusz"

***

Aleksandra Katarzyna Twardowska - urodzona 30 marca 1989 roku w Zamościu.
Absolwentka Liceum Plastycznego im. Bernarda Morando w Zamościu. Absolwentka Szkoły Kreatywnej Fotografii w Krakowie. Licencjat na kierunku Grafika, Wydziału Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Obecnie studentka studiów magisterskich na kierunku Grafika, Wydziału Sztuki UP.
Pierwsze spotkania z fotografią zawdzięcza warsztatom fotograficznym w Młodzieżowej Pracowni Fotografii "Negatyw" w Zamościu, prowadzonej przez pana Andrzeja Pogudza.
Pasjonuje się fotografią, grafiką, oraz multimediami.



czwartek, 27 grudnia 2012 roku
Rok 2012 był dla Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego jednym z najważniejszych od wielu lat. Na ten rok także przypadała organizacja XXIII edycji Ogólnopolskiego Biennale Fotografii Zabytki. Oba twory, zaistniały w roku, w którym miał kończyć się świat, w zmienionej formule. Po 50 latach zmienił się prezes ZTF-u, a po 22 edycjach przyszła pora na zmianę formuły Biennale. Wspólny mianownik był oczywisty. Przewodniczącym jury został, dzisiaj już honorowy prezes Towarzystwa, Stanisław Orłowski, który nawiasem mówiąc przewodniczył obradom jury wszystkich poprzednich edycji Zabytków.
Bieżąca edycja nosiła tytuł Zabytki w krajobrazie, a najlepsze prace, możemy właśnie oglądać w Galerii Fotografii Ratusz w Zamościu. Jury zdecydowało się wybrać 37 fotografii 27 autorów spośród 268 prac nadesłanych przez 58 fotografów z całego kraju.
Tytuł XXIII edycji Biennale dawał duże pole do popisu, zarówno fotografom przyrody, jak i fotografom zabytków. Ten jakże otwarty temat był również atrakcyjny dla pozostałych miłośników fotografii. Zaowocowało to sporą ilością nadesłanych zdjęć.
Podczas otwarcia wystawy, które odbyło się 14 grudnia, przybyli goście zgodnie komentowali, że to bardzo dobra wystawa. O kulisach pracy w jury nie będę w tym miejscu pisał jednakże z pełną stanowczością i odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że wypadkowa jest naprawdę bardzo dobra.
Fotografie Janusza Wojcieszaka z Ruinami na czele stanowią kwintesencje klasycznego podejścia do tematu. Książkowo skomponowane z nienaganną ekspozycją, ale co najważniejsze nie pozbawione dobrego smaku. Wspominane zwycięskie Ruiny znakomicie tego dowodzą. Bardzo mocny zestaw nadesłał także Piotr Wiktor Węcławski, a jego Ołyka 1 od początku była w gronie faworytów. Konwencja jaką wybrał autor, dodatkowo świetnie użyta, na długo zapada w pamięci. Odrobinę inne podejście do tematu dostrzec można w pracy Tomasza Okoniewskiego pt. Chwila… Praca, za którą autor otrzymał III nagrodę równie dobrze mogłaby był fragmentem reportażu, a nawet dokumentu. Niebanalny kadr i tajemniczy klimat wywołany światłem czy też obróbką (ale to przecież nie jest ważne) przykuwają uwagę widza na długo. Wyróżniona Dyplomem ZTF-u Alicja Przybyszowska prezentuje znowu bardziej klasyczną interpretację. Trzeba jednak przyznać, że nastrój na jej fotografiach jest iście bajkowy, a na szczególną uwagę – poza wyróżnioną pracą – zasługuje fotografia zatytułowana Zjawa. To przykład artystycznego mistrzostwa!
Poza nagrodzonymi i wyróżnionymi zdecydowanie muszę wspomnieć o Aleksandrze Twardowskiej. Jej zestaw był także niezmiernie ciekawy. Autorka zaproponowała nam montaże, z których najbardziej do gustu jury przypadł Krajobraz dzieciństwa. Krajobraz, który sam w sobie jest zabytkiem, a może zabytek, który jest lub był krajobrazem dla zamościanki. Praca naprawdę imponująca.
Wystawa pokonkursowa, jak każda ekspozycja zbiorowa, ma i będzie miała punkty lepsze i mniej dobre. Zjawisko to nieobce jest jednak również wystawom indywidualnym. Nie doszukiwałbym się więc tutaj żadnych wyjątków, a wracając do początku tekstu, wręcz przeciwnie – uważam ją za bardzo dobrą, ze względu na niemałą ilość bardzo dobrych fotografii.
Rok 2013 będzie dla Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego równie ważny jak 2012, a jeśli będzie nie gorszy niż ten mijający, to nie będzie tak źle. Oby dobra „zabytkowa” ekspozycja  stanowiła równie dobrą wróżbę, ponieważ kończy ona rok w Ratuszu i rozpoczyna następny.

Wojciech Kapuściński


***

Wystawę pokonkursową XXXIII Ogólnopolskiego Biennale Fotografii Zabytki w krajobrazie można oglądać codziennie do końca stycznia 2013 roku, w Galerii Fotografii Ratusz.


sobota, 8 grudnia 2012 roku
Bieżąca edycja Ogólnopolskiego Biennale Fotografii Zabytki to „zabytki w krajobrazie”, a więc 14 grudnia o godzinie 16:00 w Galerii Fotografii „Ratusz” podczas uroczystego podsumowania konkursu, wręczenia nagród oraz otwarcia wystawy pokonkursowej, nie może zabraknąć żadnego miłośnika zabytków, przyrody ani tym bardziej fotografii.
Każdy, komu bliska jest historia, architektura, przyroda, krajobraz i fotografia powinien tego dnia wybrać się do „Ratusza”!

Zapraszamy!

Galeria Fotografii „Ratusz”, Rynek Wielki 13, 14 grudnia 2012 roku, godz. 16:00

Wystawa czynna będzie do 31 stycznia 2013 roku.

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
już od ponad 55-ciu lat działa na rzecz kultury.
Od 2013 roku jest organizacją pożytku publicznego.

Przekazując nam 1% swojego podatku, pomagasz rozkręcać lokalną kulturę.

KRS 0000076428

75 1240 2816 1111 0010 4467 4192

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
ul. Wyszyńskiego 28 a,
22-400 Zamość

NIP 922-243-27-33
Regon 950434444