czwartek, 14 stycznia 2016 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne z wielką radością i ogromną dumą zaprasza wszystkich na uroczyste otwarcie wystawy fotografii pt. "Mój Zamość" autorstwa założyciela i Honorowego Prezesa ZTF-u Pana Stanisława Orłowskiego!

Wernisaż odbędzie się 29 stycznia bieżącego roku
(w piątek) o godzinie 16:00
w Galerii Fotografii Ratusz.


Serdecznie zapraszamy nie tylko miłośników fotografii,
ale również pasjonatów kultury,
a przede wszystkim wielbicieli Hetmańskiego Grodu.

* * *

…„Mój Zamość” Stanisława Orłowskiego wzrusza, informuje i zaciekawia. Fotografie są owocem życia i twórczości wybitnego artysty fotografika, doskonałego krajoznawcy, znającego dogłębnie i kochającego swoje rodzinne miasto, a przy tym patrioty sławiącego urodę zamojskiej starówki. Przy fotografowaniu autor zrezygnował z „wyczynu artystycznego”, nie silił się na opracowania specjalne, ani też nie skorzystał ze znanych sobie „trików”, czy fotomontaży. Stanął skromnie ukryty za swoją kamerą i pozwolił zapisać się rzeczywistości w jej prostym, werystycznym kształcie. Zastosował formułę dokumentacji krajoznawczej, przy pomocy której utrwalił życie miasta w jego zwyczajnych i jakże typowych aspektach. Portret miasta wypełnił uczuciami fotografa do przedstawionych, wydawać by się mogło, chłodnych relacji. W kamiennym labiryncie ulic kamera podpatrzyła mieszkańców nieśpiesznie spacerujących po antycznym bruku, niosących wodę do picia, rozmawiających w niewielkich grupach znajomków, a także ruch uliczny, furmanki, konie (a nawet egzotycznego wielbłąda)…”  

Paweł Pierściński


* * *

Stanisław M. Orłowski - urodzony w 1934 r. w Zamościu, gdzie ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego. Jest też absolwentem Technikum Budowlanego oraz Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Życie zawodowe poświęcił budownictwu i zabytkom Zamojszczyzny, pracując między innymi w Przedsiębiorstwie Remontowo-Budowlanym, Wydziale GKIM Urzędu Miasta, Pracowniach Konserwacji Zabytków, Ośrodku Badań i Dokumentacji Zabytków i Państwowej Służbie Ochrony Zabytków. Obecnie na emeryturze.
Fotografią zainteresował się w latach 1950-tych. W okresie 1959-1961 był członkiem lubelskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Fotograficznego, a w roku 1961 inicjatorem powołania dożycia Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego, któremu prezesował do roku 2012, prowadząc społecznie od 1988 r. zamojską Galerię Fotografii Ratusz.
Od 2012 roku prezes honorowy ZTF, członek honorowy „zasłużony dla fotografii polskiej” Fotoklubu RP, członek honorowy Związku Polskich Fotografów Przyrody i Towarzystwa Fotograficznego im. Osterloffa w Radomsku, członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików.
Uprawia głównie fotografię krajoznawczą i rodzajową, choć nie stroni od innych dziedzin, jak: architektura, portret, reportaż. Szczególnym obszarem jego zainteresowań jest rodzinne miasto Zamość, któremu poświęca znaczną część swojej działalności twórczej.

poniedziałek, 11 stycznia 2016 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zamknęło rok 2015 i otworzyło 2016 zbiorową wystawą o wszystko mówiącym tytule - Portret kobiety.
Ekspozycja w Galerii Fotografii Ratusz składa się z 25 czarnobiałych, pionowych kadrów autorstwa 20 spośród wszystkich członków ZTF-u. Jak na wystawę zbiorową przystało, znajdują się tam różne prace - bardzo dobre  i... dobre... ale jedno trzeba powiedzieć - to chyba najlepsza zbiorowa wystawa Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego od lat.
czwartek, 3 grudnia 2015 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne serdecznie zaprasza wszystkich miłośników fotografii oraz koneserów piękna na kolejną wystawę ponieważ  to właśnie piękno w najczystszej postaci, czyli płeć piękna, będzie tematem ekspozycji.

Uroczysty wernisaż odbędzie się już 11 grudnia o godzinie 17:00 w Galerii Fotografii Ratusz! Zapraszamy!
czwartek, 26 listopada 2015 roku
Powoli dobiega końca wystawa fotografii pt. Oneiro autorstwa Oli Kostrubiec z Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego. Ekspozycję można zobaczyć w Galerii Fotografii Ratusz do 5 grudnia.
Autorka zabiera nas w świat snów, marzeń, iluzji… Pozwala nam wejść do swojego świata, ale pokazuje również, że jest to jednocześnie świat każdego z nas. Nostalgiczne, baśniowe, intrygujące obrazy przyciągały widzów podczas wernisażu i obok żadnej z fotografii oglądający nie przechodzili obojętnie. Goście zatrzymywali się na dłużej przy różnych pracach. Każdy wybierał swój własny obraz, jakby chciał powiedzieć: „to ja!”, „to mój sen!”, „to mój świat!”.
Z pozoru smutne, a czasem wręcz straszne (niczym wyjęte z horroru) fotografie samotności mogą równocześnie być snem o spokoju, ucieczką od codzienności czy wręcz marzeniem o wolności. W mojej ocenie piękne i melancholijne – i choć nie każda praca (co oczywiste) przedstawia mój sen i moje marzenia – naprawdę warte poznania i dłuższej uwagi. Szczerze polecam!

Wojciech Kapuściński
wtorek, 27 października 2015 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza na kolejną wystawę!

5 listopada (w czwartek) o godzinie 16:00 w Galerii Fotografii Ratusz odbędzie się wernisaż wystawy fotografii Oli Kostrubiec (ZTF), pt. Oneiro.

O projekcie:
Zasypiasz...śnisz...stoisz na scenie. Jesteś aktorem, reżyserem i widzem. Cała reszta to jedynie wytwory twojego umysłu. Nikogo oprócz ciebie tu nie ma.
Hindusi określają nasz świat jako MAJA- iluzja, senne marzenie, wytwór umysłu. Jako nadprzyrodzona bogini ma ona moc utrzymywania żywych istot w złudzeniu, a także wyzwoleniu ich z ułudy. Nie żyjemy w tym samym świecie. Każdy ma swój własny. Zatem jest tyle światów, ile umysłów. Kiedy to zrozumiesz przekonasz się że ma miejsce to samo co wtedy, gdy śnisz. Rzeczywistość to także sen, tylko z większą sceną.
Sny spełniają kilka funkcji, jedną z nich jest określenie stanu naszego ducha. Przez filtr krzywego zwierciadła przepuszczają myśli przebiegające nam przez głowę i odczucia im towarzyszące. Zatem  po drugiej stronie lustra odbija się nasza codzienność w świecie realnym. Jeśli jesteśmy w stanie świadomie podejść do naszych snów, potrafiąc odróżnić to co jest w nich istotne, mogą one pomóc nam w oczyszczeniu naszej duszy, głębszym zrozumieniu siebie.

 
O autorce:
Sztukę, podobnie jak surrealiści traktuję jako rodzaj metody poznania obrazów duszy. Ukryte myśli zamieniam na obrazy. Fotografia i rozwój osobisty stały się dla mnie nierozłączne. Ciągle uczę się łączyć je ze sobą. Moja fotografia to obraz inspirowany z wielowymiarowego wnętrza, które posiada każdy i każde jest wyjątkowe. Niejednokrotnie nie zdając sobie świadomie sprawy realizowałam kolejny, konkretny koncept. Później okazywało się że wszystko miało swój sens i porządek, dzięki któremu moja praca przynosiła mi zrozumienie a co za tym szło dalej - oczyszczenie.
Przy pomocy aparatu mogę wykreować obrazy z mojego świata snów a więc- z mojej rzeczywistości. Nie zawsze prostej, choć niekiedy na pierwszy rzut oka infantylnej gonitwy myśli. W nieustannej drodze w poszukiwaniu prawdziwej siebie w przesyconym normami społecznymi i oczekiwaniami świecie. Już nie chowam się w świat snu, wywołuję go na zewnątrz, egzorcyzmy duszy, chociaż mówi się że sny są wstydliwe i nie lubią być obserwowane.
Morris Graves ujął to w najlepszy sposób: „Moim największym zainteresowaniem jest istota, w między czasie jestem malarzem”


I oto zaczyna się kraina snu...
Widzisz wiele przedstawień, psychodram i po prostu obserwujesz. W końcu pojmujesz, że to jest dokładnie to samo, co dzieje się na jawie. TEATR UMYSŁU. Cały świat stał się iluzoryczny. A kiedy świat jest iluzją, jedynie obserwator jest prawdziwy.
Ola Kostrubiec
piątek, 25 września 2015 roku
Galeria Fotografii Ratusz prezentuje obecnie wystawę pt. American Dream autorstwa Agnieszki Rayss - współzałożycielki kolektywu Sputnik, laureatki i finalistki wielu znaczących konkursów fotograficznych oraz uczestniczki wystaw fotograficznych w kraju i zagranicą.
American Dream, czyli to co najpiękniejsze, najlepsze, najbardziej pożądane - prestiż, splendor, sława, pieniądze. Pojęcie to być może najmłodszym widzom mówi zupełni co innego niż nam - pokoleniu lat 70 i 80, a być może nie mówi im nic. Projekt Agnieszki Rayss mówi natomiast wszystko.
Autorka przez kilka lat fotografowała nowe - wówczas - zjawiska, które pojawiły się w (nie tylko naszej) kulturze. Po tzw. przełomie i otwarciu, na wschodniej scenie zagościły różne bigbrothery i mniej lub bardziej podobne do nich reality show. Podczas sportowych wydarzeń zaczęły występować cheerleaderki, lokalne i ogólnopolskie konkursy piękności kwitły, a niejedna dziewczyna rozpoczynała karierę modelki. 
Projekt Agnieszki Rayss przedstawia właśnie ten tytułowy amerykański sen. Marzenia i dążenia do sławy, które mogły spełnić się przez castingi, pokazy, wybiegi. To właśnie dokumentowała autorka w krajach środkowo-wschodniej Europy pokazując nam te zjawiska trochę od kuchni.
Z jednej strony, pozornie łatwo dostępny sukces - niemal na wyciągnięcie ręki. Jednakże sukces iluzoryczny bo nieprawdziwy. Świadomy widz rozumie, że te chwilowe gwiazdy są tylko produktem i narzędziem w ręku firm i koncernów służącym do zarabiania pieniędzy. Z drugiej strony każdy o czymś marzy i zdecydowana większość ma swój American Dream. Nie jest to więc projekt tylko o dziewczynach sprzed 10, 15 czy 20 lat. To projekt o każdym z nas. Nie jest to projekt o zjawisku, którego już nie ma. Jest to projekt, który na swojej aktualności prędko nie straci.
Każdy podąża inną drogą, płaci inną cenę, poświęca co innego. Nie każdy osiągnie swój cel, a na końcu drogi nie zawsze będzie to co zdawało się tam czekać. Ale absolutnie każdy, aby spełnić swój amerykański sen musi stanąć na swoim castingu i przejść się na swoim wybiegu.
Jak pisze Agnieszka Rayss: " Oczekuję sukcesu, jestem rozczarowana przy przegranej. Biorę udział w niezliczonej ilości konkursów – czasem zastanawiam się, po co? Czy nagroda sprawi, że moja praca jest lepsza? Czy nagrodzona dziewczyna rzeczywiście jest najpiękniejsza? Obie przyznajemy, że ułatwi to nam życie, przyniesie lepsze zlecenia, znajomości z ważnymi osobami. To są różne osoby – ale mechanizm ten sam."
...wszystko.

tekst i zdjęcia: Wojciech Kapuściński

sobota, 29 sierpnia 2015 roku

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne serdecznie zaprasza na otwarcie wystawy fotografii współzałożycielki kolektywu Sputnik, laureatki i finalistki znaczących konkursów fotograficznych oraz uczestniczki wielu wystaw fotograficznych w kraju i zagranicą.
Wernisaż wystawy pt. American Dream Agnieszki Rayss odbędzie się w najbliższy piątek – 4 września o godzinie 16:00 w Galerii Fotografii „Ratusz”.


Mój amerykański sen

Kilka lat temu zaczęłam fotografować nowe zjawiska w polskiej pop kulturze – masowe castingi do programów telewizyjnych, występy cheerleaderek na stadionach sportowych, publiczne i masowe poszukiwania top-modelek. Coś się zmieniało. Rzeczywistość, która za moich czasów szkolnych i studenckich prawie nie istniała, rosła, wciągała (także mnie) i stawała się coraz bardziej dostępna. Aurę tajemnicy i nieokreślonego zachwytu wokół kilku pięknych dziewcząt w szkole („wiesz, że ona jest modelką?”) zastąpiło obcesowe stwierdzenie „Tak, jestem miss regionu, wybrano mnie modelką roku, występuję w tym programie telewizyjnym – to ja. Podziwiajcie mnie”.

Coś się zmieniało na moich oczach. W telewizyjnych show zaczęli brać udział „przeciętni ludzie”, którzy nagle wyskakiwali z grupy przeciętnych na pierwsze strony kolorowych magazynów. Wygląd zaczął się naprawdę liczyć. A jeszcze bardziej wartościowy stał się publiczny występ i obecność w mediach – przedmiot zazdrości i plotek tych, którym się to nie udało. Skromny świat naszych rodziców, pokoleń schowanych za żelazną kurtyną przestał wystarczać, perspektywy telewizji, mody i różnie rozumianej sławy stały się naprawdę kuszące.

Postanowiłam zrobić poważny cykl dokumentalny o tych zjawiskach, o masach dziewcząt odpowiadających na zew telewizji i kolorowych magazynów i dążących do kolorowej doskonałości w Europie Środkowo – Wschodniej, bo po latach siermiężnej rzeczywistości tęsknoty za życiem w blasku piękna i sławy były naprawdę silne – i fotogeniczne. Weszłam w uniwersalny świat dążenia do doskonałości i okazało, się, że bardzo mi on odpowiada.

Lubię chodzić na wybory miss. Lubię być za kulisami pokazu mody w małym mieście. Atmosfera oczekiwań, rozczarowania i dyskretnej konkurencji jest jedyna w swoim rodzaju. Zanurzając się w niej zapomniałam o zmianach w przestrzeni kulturowej w Europie Środkowo-Wschodniej, odkryłam tam – siebie.

Nie byłam i nie będę bohaterką wybiegu, ale mój świat nie różni się wiele od świata moich bohaterów. Oczekuję sukcesu, jestem rozczarowana przy przegranej. Biorę udział w niezliczonej ilości konkursów – czasem zastanawiam się, po co? Czy nagroda sprawi, że moja praca jest lepsza? Czy nagrodzona dziewczyna rzeczywiście jest najpiękniejsza? Obie przyznajemy, że ułatwi to nam życie, przyniesie lepsze zlecenia, znajomości z ważnymi osobami. To są różne osoby – ale mechanizm ten sam.

Słyszałam często od moich bohaterów, że chcą się sprawdzić. Zobaczyć, ile są warci, czy ktoś ich zauważy. Najlepiej, żeby tak się stało, bo to prestiż i lepszy start w życiu. Nagroda – korona, dyplom, tytuł - stają się miernikiem naszej wartości. Im więcej, tym lepiej, życiorys pełen tytułów dobrze się prezentuje.

W powietrzu wisi pytanie oskarżenie tak skonstruowanego świata, ale tak naprawdę nie wiem, czy to źle, że takie są prawidła gry. Dla mnie są trochę męczące, ale nie słyszałam, żeby któraś z dziewczyn stojących po lepszej stronie chciała z tego zrezygnować.


* * *

Agnieszka Rayss, fotograf, freelancer. Współzałożycielka stowarzyszenia Sputnik Photo, jednego z najbardziej znanych kolektywów fotograficznych w Europie (www.sputnikphotos.com). Studiowała historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Doktorantka na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Głównym polem jej zainteresowań jest fotografia dokumentalna, portret, pejzaż.
Dwukrotnie nagradzana w konkursie Pictures of the Year (w 2011 i 2012 roku), dwukrotna finalistka Hasselblad Masters Award, finalistka konkursów Lucie Foundation Award, Sony World Photo Awards, Lens Culture Exposure Award. Zdobyła także wiele krajowych nagród, m.in. w konkursach Grand Press Photo, BZWBK Press Photo, Newsreportaż. Stypendystka Ministra Kultury, Miasta Stołecznego Warszawy, Funduszu Wyszehradzkiego.
Opublikowała album fotograficzny „American Dream” – o transformacji kulturalnej i triumfie pop kultury w Europie Środkowo Wschodniej. Brała udział w wielu wystawach indywidualnych i grupowych, m.in. na Fotofestiwalu w Łodzi, Biennale w Pradzie, Festiwalu w Noorderlicht.
agnieszka.rayss@gmail.com  www.agnieszkarayss.com
środa, 10 czerwca 2015 roku
Serdecznie zapraszamy wszystkich 17 czerwca (środa), na godzinę 17:00 do Galerii Fotografii Ratusz na otwarcie wystawy malarstwa i fotografii Marka Sołowieja pt. Obrazy zapamiętane. Lato w krainie fiordów.

Wystawa malarstwa i fotografii pt. OBRAZY ZAPAMIĘTANE - Lato w krainie fiordów – to cykl obrazów zapamiętanych z pobytu w Norwegii.
.......Obrazy zapamiętane wychodzą z rzeczywistości - jest ona dla mnie punktem wyjścia
i inspiracją. Prezentowane obrazy oparte są na bardzo konkretnych zdarzeniach i faktach, które mnie zainteresowały. Moje inspiracje wystąpiły w konkretnej przestrzeni czasowej
i miejscowej. Obserwując codzienność, odnajduję w niej tematy do malowania a następnie po analizie i filtracji w swoisty dla siebie sposób komponuję obraz. Tak więc moje malarstwo to ciągła próba  ukazania tego, jak odczuwam rzeczywistość i przeżywam codzienność. Malarstwo to moje życie a obrazy to moja dusza...
Starałem się zachować równowagę i łączyć to, co wyobrażone czyli to, co wypatrzyłem, odkryłem w zastanej sytuacji z realnością.
Pejzaż zapamiętany - to moje  osobiste emocje, moje dostrzeganie czy też widziane oczyma wyobraźni w konkretnej przestrzeni bodźce, które inspirują moje wnętrze do malowania......

fragment tekstu z programu
pt. IDEA ART – lekcja malarstwa inaczej
Marek Sołowiej

Realizowany program Idea Art – lekcja malarstwa inaczej od roku 2011 to inicjatywa, którego zamierzeniem jest świadome przekazywanie impulsów współczesnego malarstwa. Kolejna wystawa Marka Sołowieja w ramach tak zacnego przedsięwzięcia artystycznego jest zawsze zaskakująca, tajemnicza i o niewyczerpanej inwencji twórczej. Obserwuję od lat jego rozwój artystyczny i stwierdzam że, Marek jest malarzem nieustannie poszukującym, odkrywającym swoim zmysłem intuicji, wielorakie  bodźce otaczającej Jego rzeczywistości.
Obrazy zapamiętane -Lato w krainie fiordów to prezentacja wspomnień z pobytu artysty w Norwegii. Wyostrzony wzrok i wrażliwa osobowość Marka pokazuje jak ważna jest natura, a my jesteśmy jej cząstką.
Jego krajobraz jest pełen rozmyślnego wigoru i siły. Wielkość natury artysta potęguje umiejętnie kolorem. Z krajobrazu bije pozytywna energia. Jego pejzaże triumfują prostymi, lekkimi formami przy czym wibrujące światłocienie przekazują niekwestionowany malarski perfekcjonizm Marka Sołowieja. Rządzi tym razem w jego obrazach błękit paryski, ultramaryna, fuksja, zieleń Veronese czy też zieleń chromowa z dominantą barw soczystych. Malarz stworzył aurę romantyczności a tym samym tajemniczości żywiołu natury.
Artysta z wielką swobodą kompozycyjną przekazuje wyjątkowość niepowtarzalnego motywu i swój stosunek do piękna świata.
Hanna Maziarczyk

Wystawy zrealizowane w ramach autorskiego programu  
IDEA ART – lekcja malarstwa inaczej Marka Sołowieja w Zamościu:

1. Lato na Cykladach – malarstwo Marek Sołowiej - BWA Galeria Zamojska, 2012 r.
2. W hołdzie Janowi Pawłowi II ze zbiorów Galerii  U Jaksy z Miechowa k / Krakowa - wystawa zbiorowa malarstwa, Muzeum Zamojskie, 2012 r.
3. Zamość w malarstwie - malarstwo Marek Sołowiej z okazji 20-lecia wpisania miasta Zamościa na listę UNESCO - Galeria Hotelu Arkadia, 2012 r.
4. Malarstwo czystej duszy - malarstwo Marek Sołowiej -  FODZ Centrum Synagoga, Zamość 2014 r.
5. Obrazy malowane kredką - malarstwo ze zbiorów Stowarzyszenia Pastelistów Polskich - FODZ Centrum Synagoga, Zamość 2014 r.
6. Obrazy zapamiętane - Lato w krainie fiordów - malarstwo, fotografia, Marek Sołowiej - Galeria fotografii - Ratusz, 2015 r.

wtorek, 19 maja 2015 roku
Maj w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz rozpoczął się od otwarcia wystawy fotografii Krzysztofa Pacholaka pt. Tranzyt.
Krzysztof Pacholak gościł już jakiś czas temu ze swoją indywidualną wystawą w Zamościu. W 2011 roku mogliśmy w Zamojskim Domu Kultury oglądać wystawę Don’t live alone. Tym razem autor zaprezentował zgoła odmienny projekt. Tranzyt nawiązuje do teorii nie-miejsc francuskiego antropologa Marca Augé. Miejsc, które mijamy, przez które się przemieszczamy. Miejsc, których przez chwilę stajemy się częścią, ale tak naprawdę ich nie dostrzegamy. Nie angażujemy się w nie uczuciowo, nie wiążemy z nimi żadnych emocji… ale czy aby na pewno? Takie pytanie o nie-miejsca zdaje się zadawać młody artysta. Choć oglądając wystawę można by powiedzieć, że autor nie tylko to pytanie zadaje, ale wręcz odpowiada na nie – i to odpowiada stanowczo. Krzysztof Pacholak sfotografował swoje nie-miejsca ponieważ (jak powiedział podczas otwarcia) nie tylko nie są dla niego bez znaczenia, ale – jakby na przekór teorii  Marca Augé – one go wręcz urzekają.
Mnie urzekają jego fotografie.
Z pozoru zwykłe, niektórzy powiedzą nudne, banalne i obojętne emocjonalnie miejsca. Jednakże niezwykle na zdjęciach Krzysztofa Pacholaka nostalgiczne. Fotograf nie tylko naświetla materiał tymi miejscami, on je wręcz prześwietla, eksploruje. Dostrzega to, czego większość osób nigdy nie zauważy. Zachwycają go wszelkie możliwe linie, nie ogranicza się tylko do tych najbardziej oczywistych, prostych i dynamicznych. Choć i te oczywiście znajdziemy – ale obok ogromnej ilości krzywych i łuków.
Wyjątkowo intrygujący jest fakt, że tytułowy tranzyt w sposób dosłowny na fotografiach Krzysztofa się nie odbywa. Nie dostrzegamy go fizycznie, ale mimo to jest na tych zdjęciach odczuwalny, obecny.
Wszystko to odbywa się na wysokim poziomie estetycznym. Skrupulatnie zaplanowane kadry i nienaganna kompozycja stanowią naprawdę bardzo przyjemny wizualnie materiał. Dla osób, które miały przyjemność poznać prace tego autora nie jest to zaskoczenie. Wszystkie poprzednie projekty Krzysztofa się tym cechują z moimi ulubionymi i bliskimi mi Unfinished Country, Winter i School na czele.
Szczerze polecam wizytę w Galerii Ratusz i na stronie artysty – warto!

Wojciech Kapuściński
piątek, 24 kwietnia 2015 roku
1 maja o godzinie 17:00 w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz odbędzie się wernisaż wystawy Krzysztofa Pacholaka pt. Tranzyt.

* * *

TRANZYT
Współczesny krajobraz miejski podlega nieustannym zmianom. Najnowsze i najwidoczniejsze z nich to trasy szybkiego ruchu, autostrady i obwodnice. To one w największym stopniu zmieniają wygląd Warszawy. Po latach, nareszcie połączono stolicę Polski z siecią europejskich autostrad.
Powstały nowe węzły komunikacyjne. Wiadukty, estakady, serpentyny, zjazdy i wjazdy. Warszawiacy na nowo uczą się poruszać po mieście. Oswajają się z tym, że do Gdańska jedzie się teraz cztery i pół godziny, a do Berlina pięć godzin.
Te nie-miejsca są wyjątkowo atrakcyjne dla fotografa. Surowe, betonowe i monumentalne konstrukcje, wybudowane według zasad znanych na całym świecie. Sterylne, anonimowe, nieprzyjazne dla kogoś, kto nie ma samochodu. Brutalnie zmieniają wszystko wokół.
Fascynują.



Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
już od ponad 55-ciu lat działa na rzecz kultury.
Od 2013 roku jest organizacją pożytku publicznego.

Przekazując nam 1% swojego podatku, pomagasz rozkręcać lokalną kulturę.

KRS 0000076428

75 1240 2816 1111 0010 4467 4192

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
ul. Wyszyńskiego 28 a,
22-400 Zamość

NIP 922-243-27-33
Regon 950434444