piątek, 22 maja 2015 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne oraz CKF Stylowy zapraszają do Galerii Fotografii Stylowy na wyjątkową wystawę fotografii.
1 czerwca, w ten szczególny dla najmłodszych dzień, o godzinie 17:00 odbędzie się wernisaż wystawy fotografii Agaty Jaworskiej-Pogudz zatytułowanej „W małym ciele…”. Wystawy, której tematem będą właśnie dzieci!
„W małym ciele” …wielki duch – czyli co drzemie w naszych małych Pociechach. O czym marzą, śnią, co lubią lub czego dopiero będą pragnąć? Wystawa przedstawia interpretację powyższego powiedzenia w formie fotomontaży ze zdjęć studyjnych dzieci i dymu wykonanych przez autorkę. Z założenia jest to wystawa o dzieciach dla dzieci, dlatego obrazy nawiązują do postaci baśniowych, a dopełnienie tych aranżacji stanowią tytuły prac.
Podczas wernisażu będzie można wygrać sesję dziecięcą!

* * *

Agata Jaworska-Pogudz (1985) – z zawodu architekt, architekt krajobrazu i grafik; prywatnie mama dwójki dzieci, za sprawą których fotografia stała się obecnie jej głównym środkiem wyrazu. Rozwój artystyczny rozpoczęła pod okiem artysty plastyka Roberta Gomułki w Młodzieżowym Domu Kultury w Zamościu. Z kolei późniejsze zainteresowanie fotomontażem zawdzięcza inspirującej twórczości Ryszarda Horowitza. Autorka dwóch wystaw indywidualnych w technice rysunku i kilku wystaw zbiorowych m.in. w ramach Etiud Krajobrazowych 2008 (Lublin) cykl „Stawy Echo”.
wtorek, 19 maja 2015 roku
Maj w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz rozpoczął się od otwarcia wystawy fotografii Krzysztofa Pacholaka pt. Tranzyt.
Krzysztof Pacholak gościł już jakiś czas temu ze swoją indywidualną wystawą w Zamościu. W 2011 roku mogliśmy w Zamojskim Domu Kultury oglądać wystawę Don’t live alone. Tym razem autor zaprezentował zgoła odmienny projekt. Tranzyt nawiązuje do teorii nie-miejsc francuskiego antropologa Marca Augé. Miejsc, które mijamy, przez które się przemieszczamy. Miejsc, których przez chwilę stajemy się częścią, ale tak naprawdę ich nie dostrzegamy. Nie angażujemy się w nie uczuciowo, nie wiążemy z nimi żadnych emocji… ale czy aby na pewno? Takie pytanie o nie-miejsca zdaje się zadawać młody artysta. Choć oglądając wystawę można by powiedzieć, że autor nie tylko to pytanie zadaje, ale wręcz odpowiada na nie – i to odpowiada stanowczo. Krzysztof Pacholak sfotografował swoje nie-miejsca ponieważ (jak powiedział podczas otwarcia) nie tylko nie są dla niego bez znaczenia, ale – jakby na przekór teorii  Marca Augé – one go wręcz urzekają.
Mnie urzekają jego fotografie.
Z pozoru zwykłe, niektórzy powiedzą nudne, banalne i obojętne emocjonalnie miejsca. Jednakże niezwykle na zdjęciach Krzysztofa Pacholaka nostalgiczne. Fotograf nie tylko naświetla materiał tymi miejscami, on je wręcz prześwietla, eksploruje. Dostrzega to, czego większość osób nigdy nie zauważy. Zachwycają go wszelkie możliwe linie, nie ogranicza się tylko do tych najbardziej oczywistych, prostych i dynamicznych. Choć i te oczywiście znajdziemy – ale obok ogromnej ilości krzywych i łuków.
Wyjątkowo intrygujący jest fakt, że tytułowy tranzyt w sposób dosłowny na fotografiach Krzysztofa się nie odbywa. Nie dostrzegamy go fizycznie, ale mimo to jest na tych zdjęciach odczuwalny, obecny.
Wszystko to odbywa się na wysokim poziomie estetycznym. Skrupulatnie zaplanowane kadry i nienaganna kompozycja stanowią naprawdę bardzo przyjemny wizualnie materiał. Dla osób, które miały przyjemność poznać prace tego autora nie jest to zaskoczenie. Wszystkie poprzednie projekty Krzysztofa się tym cechują z moimi ulubionymi i bliskimi mi Unfinished Country, Winter i School na czele.
Szczerze polecam wizytę w Galerii Ratusz i na stronie artysty – warto!

Wojciech Kapuściński
środa, 13 maja 2015 roku
W minioną niedzielę odbyły się u nas warsztaty z mokrego kolodionu.
Zajęcia poprowadził Marcin Szwaczko, znany nie tylko w regionie mistrz tej szlachetnej techniki.
Dość powiedzieć, że na 6 uczestników zaledwie 2 osoby przybyły z Zamościa.
Choć zdjęcia nie oddają nawet 10% całości, tym którzy nie przybyli tylko to pozostało.
Tak to pokrótce wyglądało...

zdjęcia: Andrzej Pogódz
wtorek, 5 maja 2015 roku
Podczas dzisiejszego Walnego Zebrania Członków Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego Wojtek Chudzik otrzymał z rąk prezesa dyplom uznania za aktywną postawę i działalność na rzecz Towarzystwa!

Bardzo się cieszymy, że są wśród nas osoby, które poświęcają swój prywatny czas nie tylko na pasję fotografowania, ale także na dzielenie się nią i swoją wiedzą z innymi!

Wielkie brawa oraz słowa uznania i podziękowania!
piątek, 24 kwietnia 2015 roku
1 maja o godzinie 17:00 w zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz odbędzie się wernisaż wystawy Krzysztofa Pacholaka pt. Tranzyt.

* * *

TRANZYT
Współczesny krajobraz miejski podlega nieustannym zmianom. Najnowsze i najwidoczniejsze z nich to trasy szybkiego ruchu, autostrady i obwodnice. To one w największym stopniu zmieniają wygląd Warszawy. Po latach, nareszcie połączono stolicę Polski z siecią europejskich autostrad.
Powstały nowe węzły komunikacyjne. Wiadukty, estakady, serpentyny, zjazdy i wjazdy. Warszawiacy na nowo uczą się poruszać po mieście. Oswajają się z tym, że do Gdańska jedzie się teraz cztery i pół godziny, a do Berlina pięć godzin.
Te nie-miejsca są wyjątkowo atrakcyjne dla fotografa. Surowe, betonowe i monumentalne konstrukcje, wybudowane według zasad znanych na całym świecie. Sterylne, anonimowe, nieprzyjazne dla kogoś, kto nie ma samochodu. Brutalnie zmieniają wszystko wokół.
Fascynują.


poniedziałek, 20 kwietnia 2015 roku

Majowe (czyli następne) zebranie ZTF będzie wyjątkowe!


Nie odbędzie się w pierwszy roboczy poniedziałek maja – tylko WE WTOREK (05 maja 2015) - o godzinie 16:30!
Nie odbędzie się w Negatywie – tylko w CKF STYLOWY
Oraz nie będzie zwykłym zebraniem, a WALNYM ZEBRANIEM CZLONKOW ZAMOJSKIEGO TOWARZYSTWA FOTOGRAFICZNEGO!

Obecność obowiązkowa!
poniedziałek, 20 kwietnia 2015 roku
W krainie skalnych abstrakcji - tak brzmi tytuł kolejnej wystawy, która otwarta zostanie w Galerii Stylowy w CKF Stylowy 29 kwietnia o godzinie 17.00.

Atlantyckie wybrzeża Walii i Kornwalii to ciągnący się setki kilometrów pas wysokich skalnych klifów poprzecinanych niewielkimi zatokami. I właśnie te zatoki są dla fotografa miejscem niezwykłym. Wszystko dzięki przypływom i odpływom oceanu. Różnice poziomu wody dochodzą do 8 metrów. Gdy patrzymy z klifu w czasie przypływu wielkie fale uderzają o skały, a zejście na brzeg nie jest możliwe. Sześć, siedem godzin później cofająca się woda odsłania 200 metrowy pas piasku i skał. Gdy się tam zejdzie i fotografuje jest rzeczą zadziwiającą, że za kilka godzin w tym samym miejscu surferzy będą mknąć na deskach z ogromną prędkością.
To niezwykłe środowisko ma dla fotografa poszukującego abstrakcyjnych form stworzonych przez Naturę bardzo wiele do zaoferowania. Skały cały czas są niszczone i formowane przez fale. Przyjmują więc wszystkie możliwe i niemożliwe do pomyślenia kształty. Jednocześnie, ponieważ 2 razy dziennie zmienia się tu środowisko naturalne z morskiego na lądowe i lądowego na morskie, nie może się w tym miejscu zagnieździć życie. Skały są więc czyste, świeże, o nasyconych kolorach. Dodatkowo zmienna, morska pogoda zapewnia wszelkie odmiany naturalnego światła, a przecież to ono, jak zawsze w naszych fotografiach, odgrywa kluczową rolę. Wydobywa lub ukrywa elementy rzeczywistości, deformuje kształty i zmienia kolory, spłaszcza lub czyni trójwymiarowym powstający obraz. Nie zmniejsza to jednak znaczenia obiektów będących podstawą fotografii, gdyż to one odciskają na niej nieusuwalne piętno.
    Niezależnie od tego, czy prezentowane fotografie przedstawiają szeroki krajobraz czy makrofotograficzne zbliżenie, niezwykłe skały atlantyckiego wybrzeża przyciągają nas swoją wyszukaną grafiką, harmonijną kolorystyką i bogactwem skojarzeń.

Bożena i Waldemar Komorowscy


* * *

Bożena i Waldemar Komorowscy – fotografowie poszukujący abstrakcyjnego piękna ukrytego w krajobrazie i przyrodzie. W poszukiwaniu abstrakcyjnych motywów wspólnie wiele podróżują, zarówno w kraju jak i za granicą. Motywy te to zarówno obrazy chaosu, jak i nieoczekiwanego uporządkowania, przyciągające uwagę niezwykłym układem barwnych plam lub surową, monochromatyczną tonacją. Główną rolę w ich tworzeniu odgrywa światło potrafiące odrealnić obraz poprzez zmianę lub eliminację kolorów, ukrycie szczegółów bądź deformację kształtów. Dotyczy to zwłaszcza światła przenikającego przez półprzepuszczalne warstwy (takie jak lód, woda, mgła, liście) oraz światła odbitego.
Bożena i Waldemar Komorowscy prezentują swoje prace na wystawach w Polsce i za granicą (m.in. w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Hangzhou (Chiny)) oraz w wydawanych przez siebie albumach. Wszystkie fotografie pokazywane na wystawach są drukowane własnoręcznie przez Autorów. Opracowali oni własną technikę przygotowania fotografii. Głównymi elementami tej techniki są: precyzyjna i szczegółowa obróbka tonalna oraz zapewnienie optymalnego kontrastu lokalnego i ostrości obrazu. W rezultacie powstają duże, matowe wydruki o maksymalnym stopniu odwzorowania szczegółów, wysokiej dynamice oraz bogactwie kolorów.


poniedziałek, 30 marca 2015 roku
10 maja Marcin Szwaczko, który gościł u nas kilkukrotnie na zebraniach, poprowadzi warsztaty z mokrego kolodionu!
Oferta skierowana jest do wszystkich, nie tylko dla członków ZTF-u!
Warsztaty są w promocyjnej cenie - jedynie 130,00 złotych!
Jest to cena za jednodniowe warsztaty, na których po wstępie z teorii będziemy wykonywali zdjęcia starodawną szlachetną techniką mokrego kolodionu!
Grupa docelowo nie będzie liczyć więcej niż 10 osób - zatem warunki będą idealne! A możliwość pracowania na magicznym sprzęcie i przy magicznych "chemikaliach" bezcenna!

Każdy z Was wyjdzie z warsztatów ze zdjęciem! :)
 
Zobaczcie jak to pięknie wygląda i co nam się szykuje!

 

Warsztaty odbędą się w pracowni fotografii Negatyw przy Zamojskiego 18 w godzinach 10-18!

Decyduje kolejność zgłoszeń!

KONTAKT: ztf@ztf.pl

piątek, 27 marca 2015 roku
Zanim nadeszła wiosna, na kilka godzin po spektakularnym zaćmieniu słońca Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne dzięki uprzejmości Fundacji Archeologia Fotografii otworzyło w galerii Ratusz wystawę Tadeusza Sumińskiego pt. Industrial.
Prezentowany zbiór pochodzi z lat 62-66 i przedstawia głównie fabryki i zakłady produkujące m.in. tytoń, paliwa, związki azotowe, zegarki czy choćby maszyny włókiennicze i elektryczne. Powyższa kolejność jest zupełnie przypadkowa. Co prawda, zamojska ekspozycja, której kuratorką jest Marta Przybyło-Ibadullajev składa się przede wszystkim właśnie z tych miejsc, to po pierwsze nie wymieniłem wszystkich zaprezentowanych w Ratuszu lokalizacji, a po drugie – poza skrupulatną systematyką charakterystyczną i oczywistą dla pracy fundacji – te dane, choć ważne i ciekawe, nie są przecież najważniejsze.
Sumiński, znany chyba znacznie bardziej jako pejzażysta, zdradza na pokazywanych Zamościu zdjęciach niezwykłe zainteresowanie liniami, bryłami czy ogólnie geometrią. Symetrii co prawda w Ratuszu jak na lekarstwo, jednakże bardzo wiele mamy ciekawego prowadzenia linii, vide rury, zbiorniki czy choćby elementy wielkich maszyn elektrycznych i wnętrze młyna w Szymanowie. Szczególnie imponujące i intrygujące są w mojej ocenie fotografie z Raciborskiej Fabryki Kotłów.
Inną, bardzo charakterystyczną cechą industrialnych fotografii Sumińskiego są faktury, wzory czy powtórzenia – choć nie zawsze rytmiczne i pokładane. Zupełnie bez znaczenia dla fotografa było to, czy w zakładach tytoniowych patrzy na ułożone, rozsypane czy pozamykane w paczki papierosy. Czy są to leżące równo worki tytoniu, czy może metalowe wióry lub rozsypane części zegarków w zakładach mechaniczno-precyzyjnych. Zdaje się, że autor w takich sytuacjach nie mógł się po prostu oprzeć i, niczym w sidłach nałogu, musiał nacisnąć spust migawki… na szczęście!
Na szczęście – ponieważ Taduesz Sumiński dzięki temu zostawił po sobie ogromne archiwum pełne m.in. takich pięknych fotografii. Fotografii, które starszemu pokoleniu (a dodatkowo, nie interesującemu się fotografią) mogą kojarzyć się z polską kroniką filmową i propagandą grubymi nićmi szytą to jednak estetycznie i formalnie fotografii bardzo dobrych. Fotografii, które – tak  jak autora – trzeba znać.

Wojciech Kapuściński

poniedziałek, 23 marca 2015 roku
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne, Centrum Kultury Filmowej Stylowy oraz autor Marek Marcola serdecznie zapraszają na otwarcie wystawy fotografii pt. „Przez sześć kontynentów”.

Wernisaż odbędzie się 28 marca (tj. w sobotę) o godzinie 16:00 w Galerii Fotografii Stylowy
w CKF Stylowy przy ul. Odrodzenia 9 w Zamościu.

Zapraszamy!

* * *

Marek Marcola – lat 55, urodzony i zamieszkały w Zwierzyńcu na Roztoczu. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, wieloletni pracownik administracji państwowej i samorządowej. Obecnie wolny zawód. Od 35 lat podróżnik – amator z 76 krajami na koncie, który postawił stopy na 6 kontynentach, był przy murach chińskim i berlińskim  oraz porównał piramidy egipskie z meksykańskimi. Udało mu się zobaczyć najwyższe góry świata i najwyższy wodospad, być na sawannie, pustyni, stepie, w dżungli, buszu i tundrze oraz odwiedzić wiele ze sztandarowych zabytków świata, a także  imponujących miast, jak Sydney, Kair, Singapur, Szanghaj, Delhi, Meksyk, Tokio czy Jerozolima.

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
już od ponad 55-ciu lat działa na rzecz kultury.
Od 2013 roku jest organizacją pożytku publicznego.

Przekazując nam 1% swojego podatku, pomagasz rozkręcać lokalną kulturę.

KRS 0000076428

75 1240 2816 1111 0010 4467 4192

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne
ul. Wyszyńskiego 28 a,
22-400 Zamość

NIP 922-243-27-33
Regon 950434444